KropkiNaMapie.pl


Michał Janczura 21 lutego 2014 Językiem po mapie Porady

GRUZJA Chinkali, czyli rosół z mięsem w cieście

W życiu się tak nie spociłem jak przy jedzeniu tej potrawy. Ciężko ją ugryźć, ciężko nie narozlewać, ale smakuje wspaniale. Gruzińska kuchnia jest inna niż wszystkie, a poza chaczapuri to jej najlepsza wizytówka. Dostępna wszędzie i bardzo pożywna.

Gruzińskie pierogi, narodowy specjał i w miarę tani sposób, żeby się najeść do syta. Można o tym daniu mówić sporo i uwierzcie mi: pisze ten wpis, ślinka mi cieknie i przypomina się smak Gruzji. Najprościej mówiąc, chinkali to takie sakiewki z ciasta. W środku jest mięsna kulka, która pływa w rosole. Mięso może być przeróżne. Baranina, wołowina, wieprzowina i wszelkie mieszanki też dobrze smakują. Obowiązkowym elementem jest kolendra, którą czuć we wszystkich gruzińskich lokalach. Dobra rada: jak komuś ta przyprawa nie smakuje, to trzeba od razu prosić, żeby jej nie dawali.

Czinkali Wikimedia CC-BY-SA-2.5

Czinkali / Wikimedia CC-BY-SA-2.5

 

Ceny:

Ceny wcale nie są wysokie, bo w Gruzji chinkali można dostać wszędzie. Jadłem w małej knajpce przy drodze i w wystawnych restauracjach. Pamiętam, że za jedno chinkali płaciłem po lari, czyli ok. 1,5 PLN. W samym centrum Tbilisi polecam restaurację o typowo gruzińskiej nazwie: „Chinkali Center” :) Restauracja jest bardzo blisko Placu Republiki, a więc w samym sercu stolicy.  Schodzimy po schodkach w dół.  Trzeba zamówić  przynajmniej dwa z jednym rodzajem mięsa w środku. Powiem wam szczerze, w życiu się tak nie najadłem, a zapłaciliśmy nie więcej niż 20 złotych. Widzicie dzbanek wina? Koszt: 7,5 PLN :) Jak tu nie kochać Gruzji!!!

Chinkali Center

Chinkali Center

Na talerzu pozostało mi niewiele Chinkali, a ta potrawa na gorącym półmisku to „Ostry”. Też lokalne i też pycha.

 

Czytaj więcej: GRUZJA ceny, porady

 

Sposób jedzenia:

Na jedzenie chinkali trzeba mieć sposób i uwierzcie mi, wiem co mówię. Próbowałem wszystkiego. Pierożków nie można rozgnieść ani kroić, bo tracą urok, czyli zwyczajnie się rozpadają. Rosół wypływa i zabawa się kończy. Nie da się ich wziąć do buzi w całości, bo są za duże. Gruzini powiedzieli mi, że trzeba chwycić je z boku i odgryźć górę. Potem przechylamy i wypijamy rosołek, a na końcu zjadamy ciasto. Prościzna, ale spociłem się niemiłosiernie. Inny polecany przez Gruzinów sposób jest moim zdaniem mniej skuteczny. Łapiemy za górę chinkali. Odwracamy do góry nogami. Lekko nadgryzamy i wysysamy rosół. Potem już jest łatwiej.

Prawdziwe chinkali tylko w Gruzji: Podpowiadamy jak dotrzeć na Zakaukazie

 

Przepis:

Ciasto: mąka, letnia woda i sól czyli ciasto jak na pierogi.
Farsz: mięso (ile chcecie, jakie chcecie) posiekać albo zmielić dodać cebulkę i podsmażyć na oliwie.
Robimy sakiewki i wrzucamy do wody. Wyjmujemy kiedy odwrócą się do góry dnem. Jak rosół znalazł się w środku? Podczas gotowania się tam jakoś dostaje. Jak? Nie pytajcie mnie. Smacznego:)

Komentarze:

komentarzy