KropkiNaMapie.pl


. 18 sierpnia 2013 Aktualności Językiem po mapie Wasze teksty

Jesz w Korei żywą ośmiornicę? Uważaj, może zabić!

W kraju, gdzie ryż je się niemal do wszystkiego, jedzenie jest niezwykle różnorodne. Na stole zawsze lądują różne kiełki, liście (trudno powiedzieć czego:) ), sałata, kimchi czyli kiszona na ostro kapusta i mnóstwo innych dodatków - pisze Aneta Cyrnek.

korea4W restauracjach charakterystycznym i centralnym punktem stołu jest palnik do gotowania potraw. I tak któregoś dnia wylądowała przede mną wielka misa pełna aromatycznego bulionu. Do tego natychmiast pojawiła się cieniutka jak papier wołowina, zwinięta w ruloniki, a na osobnych talerzach liście sałaty, kiełki, owoce morza, pierożki, mielone mięso, a także nożyczki, różnego rodzaju cedzaki i szczypce.

korea2Porcja jest przygotowywana w zależności od ilości osób. Zaczynamy od mięsa, które partiami wrzuca się do bulionu. Jest gotowe w mniej niż minutę (!), co oczywiście skrzętnie policzyliśmy. Następnie pałeczkami wyławia się je z bulionu i zjada z ryżem, plackami ryżowymi zanurzanymi w gorącej wodzie, albo z liśćmi sałaty. Do bulionu po kolei trafiają liście (trzeba je pociąć nożyczkami na drobniejsze kawałki), owoce morza, pierożki i generalnie wszystko, co jest na stole, a nadaje się do ugotowania. Gdy wszystko z bulionu jest wyłowione (cedzakami bądź pałeczkami), do tego, co zostało wrzuca się makaron. I zjada resztę jak zupę. A jeśli jeszcze zostanie jakaś resztka bulionu, wrzuca się tam ryż, surowe jajko i zioła. W ten sposób nic się nie marnuje, a wszystko jest zjedzone i wypite do ostatniej kropli.

korea5Tak jak wiele koreańskich przysmaków nie jest to danie szybkie – trzeba poświęcić co najmniej godzinę na taki obiad. Tym bardziej, że w Korei używa się tylko metalowych pałeczek – wszystko się z nich wyślizguje i na początku trzeba się nieźle namęczyć, żeby w ogóle coś zjeść. Kiedyś pałeczki były srebrne, ponieważ bardzo powszechne były otrucia, a srebro natychmiast śniedziało pod wpływem trucizny.

korea3Jednak najbardziej przerażającą historię kulinarną usłyszałam od Polki mieszkającej w Korei. Na pytanie: co może nas zaskoczyć? Odpowiedziała: potrawa z żywej ośmiornicy. I nawet w telewizji kiedyś podawali, że chłopak zabił swoja dziewczynę, po czym okazało się, że owa dziewczyna na randce jadła ośmiornicę, a ta ją udusiła.

Nie widziałam tego dania, ani tym bardziej nie próbowałam, ale według opisu wygląda to tak: żywą ośmiornice wyławia się z wody i kroi. I taką jeszcze ruszającą podaje na talerzu. Kawałki trzeba moczyć w oleju, inaczej macki przyklejają się od wewnątrz i może się to skończyć śmiercią.

korea1
Ale poza tym kuchnia koreańska jest pyszna i składa się z produktów, które się już nie ruszają ;)

Tekst i zdjęcia: Aneta Cyrnek

Komentarze:

komentarzy