KropkiNaMapie.pl


Tomasz Nowak 15 lutego 2014 Aktualności Relacje

Pierwsza aukcja bagaży LOTu za nami. Zobaczcie ceny i co było w walizkach [WIDEO]

67 sztuk bagażu, wszystkie sprzedane, najdroższy za 600 zł - tak wyglądała pierwsza aukcja bagaży organizowana przez PLL LOT. Wzięło w niej udział 120 osób.

Aukcja bagaży PLL LOT

Do budynku LOTu przy ul. 17 stycznia, gdzie odbywała się aukcja bagaży, przyjechaliśmy mniej więcej pół godziny przed rozpoczęciem. Przed wejściem trzeba było się zarejestrować, pokazać fakturę, która była jednocześnie biletem, a także dowód osobisty. W zamian dostaliśmy duże zalaminowane kartki z numerami – to za ich pomocą składało się później oferty w licytacji.

Gdy weszliśmy do środka, sala była już w połowie pełna, sporo było licytujących, ale też niewiele mniej dziennikarzy. W sumie z tego do się dowiedziałem LOT sprzedał 120 biletów na aukcję bagaży. Rozeszły się w mgnieniu oka, między innymi za sprawą naszego bloga, bo z tego co sprawdzałem napisaliśmy o niej jako pierwsi, wpis trafił na Wykop i w ciągu kilku godzin wejściówek nie było. Zaraz pojawiły się oferty „odkupię bilet” i odpowiedzi na nie. Przyznam, że z niedowierzaniem patrzyłem jakie ceny wejściówki osiągają w serwisach aukcyjnych. Za podwójny bilet ludzi potrafili zapłacić nawet ponad 1000 zł. Gdy to zobaczyłem, byłem przekonany, że ktoś po prostu sobie zażartował, podbił cenę, ale wystawiający pewnie nigdy nie zobaczy pieniędzy. Jednak teraz, gdy wiem już jakie kwoty płacili licytujący za pojedyncze walizki i ile ich potrafili kupić, nie jestem już tego taki pewien…

Walizki i plecaki, które trafiły na aukcję bagaży organizowaną przez LOT można było oglądać na godzinę przez rozpoczęciem licytacji. Oglądać oczywiście tylko z zewnątrz. Ludzie pochodzili z karteczkami, przyglądali się im, zapisywali numery tych, którymi warto się zainteresować. Zdecydowana większość toreb to były jedne z najtańszych modeli, na wielu widać było ślady użytkowania: zabrudzenia, dziury, otarcia, urwane rączki, uszkodzone zamki. Kilka sprawiało wrażenie niemal nowych. Zresztą zobaczcie sami:

Zasady, według których przebiegała aukcja bagaży, były dość proste. Zabawa zaczynała się od 10 zł.  Żeby podbić cenę trzeba było podnieść kartę z numerem. Oznaczało to przebicie o 5 zł – a w zasadzie miało oznaczać już w trakcie licytacji prowadzący podawał kolejne ceny zwykle podnosząc je o 10 zł. Każdy, kto wylicytował jakiś przedmiot dostawał też bonus w postaci małego Dreamlinera z czekolady. W przerwach były też konkursy w których można było wygrać podobne słodycze (niezła odpowiedź padła na pytanie: Jak daleko może polecieć Dreamliner? Odpowiedź z sali: To zależy, czy w ogóle uda mu się wystartować… :-) )

Pierwsza torba poszła za 220 zł. Pomyślałem: drogo… I jak okazało była to jedna z najniższych wylicytowanych cen. Kolejne osiągały ceny: 360 zł, 330 zł, 450 zł, 370 zł, 420 zł, 300 zł, 400 zł, 300 zł… Niektórzy nawet nie bawili się licytowanie na najniższych poziomach i od razu podnosili stawkę rzucając: dam 200 zł. Przyznam, że byłem też w szoku ile ludzie w sumie przeznaczają pieniędzy na zakupy na aukcji. Jedna z par kupiła w sumie 8 walizek. Jeżeli przemnożycie to przez średnią cenę, która kształtowała się gdzieś pomiędzy 300 a 400 zł wychodzi z tego całkiem niezła suma…

Prowadzący aukcję niesiony emocjami bardzo starał się rzucać dowcipami niczym Karol Strasburger w Familiadzie, ale bardziej wychodziły mu z tego złote myśli komentatora sportowego :-) To kilka przykładowych:

  • Tę torbę zrobiła firma Airwing, czyli „Skrzydlate skrzydła” 
  • Na tej walizce jest wzorek hawajsko-surfersko-kobiecy
  • Musimy się pośpieszyć, bo jest sobota, więc każdy chce zjeść sobotni obiad
  • Na tej walizce jest litera Z, jak ktoś się nazywa Zbigniew to będzie mu bliska

Było więc zabawnie :-)

Wracając do samej licytacji: generalnie ceny wahały się pomiędzy 300 a 450 zł. Sam szedłem na tę aukcję zdecydowany dla zabawy kupić jakąś torbę… ale te stawki znacznie przerosły budżet jaki planowałem przeznaczyć na tę imprezę.  Najdroższa walizka została sprzedana za 600 zł… Co w niej było nie udało mi się dowiedzieć – byłem natomiast przy otwieraniu najtańszej walizki jaka poszła na aukcji bagaży, która ewidentnie należała do małej dziewczynki. Jej nowi właściciele zapłacili za nią 160 zł. Zobaczcie co było w środku:

Większość licytujących nie chciała otwierać bagażu na miejscu. Decydowali się na to nieliczni. Spora część z nich szybko przekonywała się, że chyba trochę przepłaciła za torbę

Ale byli też tacy, którym szczęście dopisało i w środku znaleźli kilka cennych rzeczy.

Na aukcję bagaży trafiły nie tylko walizki i plecaki. Można też było kupić kilka innych rzeczy – jak na przykład coś zapakowane w kartony. Zwycięzca licytacji zdecydował się otworzyć pakunek kupiony za 250 zł na miejscu.

Ja za bilet zapłaciłem podstawową cenę,  czyli 10 zł – i mimo, że nic nie kupiłem uważam, że za tę cenę był to bardzo miło spędzony czas i ciekawe doświadczenie. Nie wiem, czy moją opinię podzielą ci, którzy za wejściówki płacili po 100, a nawet kilkaset złotych… :-)

Aukcja bagaży do Internetu

Według doniesień prasowych może to być ostania aukcja bagaży tego typu – kolejne mają się już odbywać w Internecie. Moim zdaniem w ten sposób jednak licytacje stracą sporo uroku, stracić może też sam LOT.

Mimo, że nic nie udało mi się kupić, udział w samej imprezie był to dość przyjemną zabawą. Po przeniesieniu licytacji do przestrzeni wirtualnej to już nie będzie to samo. Na miejsce nie przyjadą przedstawiciele mediów, więc LOT nie będzie miał już dodatkowej promocji.

Zastanawiam się też, czy ludzie równie chętnie będą chcieli kupować „kota w worku” na odległość. Skoro już przed tą aukcją bagaży padały sugestie, że pewnie są to wydmuszki z których wcześniej co cenniejsze rzeczy powyciągała obsługa, to w przypadku aukcji internetowych te obawy mogą być jeszcze większe. Plusem może być fakt, że ceny mogą być w związku z tym znacznie niższe – choć i to nie jest pewne bo z drugiej strony będzie też zapewne znacznie więcej kupujących, więc może te dwa elementy wzajemnie się zrównoważą.

Terminu kolejnej aukcji bagaży jeszcze nie ma.

Komentarze:

komentarzy