KropkiNaMapie.pl


Michał Janczura 23 sierpnia 2013 Aktualności Językiem po mapie

Potrawa tysiąca nazw. Bałkany smakują Ćevapčići

Nie ważne, czy zajechałem do kurortu w Czarnogórze, czy jadłem na albańskiej wsi. Ćevapčići jest wszędzie. Oczywiście wszędzie inaczej się nazywa i z doświadczenia wiem, że im tańsze tym lepiej smakuje.

ceavapciciTo było najdroższe Ćevapčići jakie jadłem. Jakieś 30 złotych za danie, ale knajpa naprawdę była wycackana. Zajechałem do Belgradu poszedłem wieczorem do restauracji i mówię do kelnera, że chcę coś, co mogę zjeść tylko w Serbii. Bez mrugnięcia okiem pobiegł i przyniósł to, co widać na zdjęciu powyżej. Lekko chrupiące skorupka, w środku dobrze wypieczone, ale broń boże spalone. Cebulka siekana (choć amatorem nie jestem) pasuje jak ulał. Nic więc dziwnego, że tak to się je w oryginale. Pytałem o mięso. Podobno baranina z odrobiną, wołowiny ? tak twierdził kelner, ale jedno jest pewne smakowało bardzo dobrze. Fundamentalna zasada: podobno trzeba mieć dobrze rozgrzanego grilla i ciągle przewracać, i przewracać.  Widzicie ten kieliszeczek? Tak jest, to jest rakija. Tym razem poprosiłem gruszkową.

Dojeżdżam do Macedonii. W centrum Skopje proszę o typowo macedońskie danie. Co dostaję? Oczywiście, że Ćevapčići :) Kilkanaście kilometrów dalej, w drodze do Kanionu Matki wjeżdżam do miejscowości Saraj. Albańscy muzułmanie (jest ich w Macedonii wielu) prowadzą małą knajpkę, zupełnie na uboczu. Na ścianie menu, a tam potrawa o nazwie Kebabi. Zamówiłem i dostałem to, co na zdjęciu. Za całe danie z napojem zapłaciłem jakieś 9 złotych. Jakie to było dobre!

kebabiW Bośni był Cevapi, w Albanii Qofte. Moja rada; szukajcie małych knajpek, do których nie chodzą turyści. Różnica w smaku jest ogromna, a w cenach jeszcze większa. Zazwyczaj robi się to z mięsa mieszanego, ale Smacznego.

Komentarze:

komentarzy