KropkiNaMapie.pl


Darek Zalewski 7 kwietnia 2014 Aktualności Relacje

Sandboarding w Peru. Odpoczynek w oazie Huacachina

Wybrałem się na sandboarding w Peru namówiony przez przyjaciół. To miał być odpoczynek w oazie Huacachina, niedaleko miejscowości Ica na południu kraju. Nieźle się spociłem odpoczywając. Koniecznie się tam zatrzymajcie.

Huacachina, niewielka oaza w okolicy miasta Ica na południu Peru

Huacachina, niewielka oaza w okolicy miasta Ica na południu Peru

Huacachina to niewielka oaza na pustyni w okolicach miasteczka Ica. Znajduje się właściwie na trasie przelotowej między Nasca i Paracas, o których jeszcze będę pisał, a Arequipą. Warto się tu zatrzymać pod koniec podróży, albo na jej początku. Wszystko zależy od tego jaką trasę wybierzecie w podróży przez centralne i południowe Peru.

Nim jednak zaplanujecie podróż warto sprawdzić jakie są ceny w Peru.  Opisaliśmy to w naszym cyklu „Koszyk w kropki”.

Sandboarding w Peru? Nigdy o tym nie słyszałem, a jednak. Miał być odpoczynek w oazie Huacachina, a skończyło się wyciskaniem siódmych potów i przy wchodzeniu na wydmy i przy zjeżdżaniu.

Sandboarding na "krechę"! inaczej nie da rady

Sandboarding na „krechę”! inaczej nie da rady

Tu nie trzeba się wspomagać herbatką z koki. Warto za to dużo pić, obojętnie czy będzie to woda czy zimne piwo, w oazie Huacachina nie zabraknie niczego. Łącznie z dobrą zabawą, sportami ekstremalnymi, świetnym towarzystwem, wyśmienitym jedzeniem i wyjątkową atmosferą tego przedziwnego miejsca. A i widoki niezapomniane.

Jeśli zdecydujecie się na jazdę deską po piasku: w oazie sporo jest miejsc gdzie taką deskę z uchwytami na zwykłe buty wypożyczycie za równowartość 10 złotych za cały dzień. Do tego dostaniecie kawałek świeczki do nasmarowania dechy. Można oczywiście na piechotę wdrapywać się na wydmy i zjeżdżać. Trwa to mniej więcej tyle, co wchodzenie po tradycyjnym stoku. Wyciągów nie ma. Ważna rada, do zjeżdżania wybierajcie te zbocza, które nie są nasłonecznione, w innym przypadku wosk nawet ze świeżo nasmarowanej deski szybko spłynie i nie ujedziecie nawet metra mimo stromizny.   Jak już uda wam się złapać ślizg i utrzymać równowagę, proponuję bez manewrów. Będzie szybko i na krechę, ale mimo to bezpiecznie. Upadek, co najwyżej grozi tym, że połkniecie trochę piasku.

Takimi samochodami jak z Mad Max'a można jechać przez pustynię całkiem szybko i pokonywać niemal pionowe zbocza wydm.

Takimi samochodami jak z Mad Max’a można jechać przez pustynię całkiem szybko i pokonywać niemal pionowe zbocza wydm.

Rajd buggy przez pustynie. Huacachina, Ica, Peru

Rajd buggy przez pustynie. Huacachina, Ica, Peru

Deskę możecie też zabrać ze sobą na przejażdżkę wehikułami jak z filmów „Mad Max”. Takie buggy zabierają kilku turystów i przebijają się przez piach i wydmy bez najmniejszego problemu. A szybka jazda kilkadziesiąt metrów w dół, po niemal pionowych zboczach wydm, może podnieść adrenalinę. Rozrywka oczywiście masowa dla turystów, ale warto wydać kilkadziesiąt złotych na taką przejażdżkę. Celujcie tak, by załapać się na zachód słońca na pustyni. Frajda, widoki aż zapiera dech w piersiach, no i będzie o czym opowiadać znajomym.

Zachód słońca nad pustynią w Peru

Zachód słońca nad pustynią w Peru

A wieczorem można w oazie wyłożyć się w hamaku, odwiedzić jedną z licznych knajpek czy nawiązać nowe znajomości z innymi przybyszami z całego świata. Huacachina nie jest miejscem gdzie można się odizolować od innych turystów, ale można znaleźć swoje ciche i spokojne miejsce. To w końcu pustynia.

Do Ica dojedziecie jednym z wygodnych liniowych autobusów, albo od strony Arequipy, albo Pisco, Paracas czy Nasca.  Możecie wsiąść do niego też  bezpośrednio w Limie, na dworcu niedaleko dzielnicy La Victoria. W zależności od tego jaki wariant zwiedzania Peru wybierzecie. Z Ica do Huacachina musicie wziąć taksówkę. Szukanie autobusu z bagażami i chodzenie w takim upale nie ma dużego sensu, tym bardziej, że do oazy przyjeżdża się odprężyć i wyluzować po trudach podróży. Taksówka zawiezie was za 10-15 złotych na miejsce. Noclegu nie trzeba wcześniej rezerwować. Sporo jest prywatnych kwater, hosteli, miejsc o różnym standardzie , gdzie można z marszu zamówić nocleg. Podobny schemat możecie zastosować jadąc autobusem z Arequipy w kierunku Limy.

Odległości w Peru są spore, dlatego, nie liczcie na to, że coś wam się uda zrobić czy zobaczyć w pół dnia. Zawsze trzeba jakoś dojechać. Zawsze warto. W cyberpodróż po Peru możecie zabrać najmłodszych tu.

Komentarze:

komentarzy