KropkiNaMapie.pl


Michał Janczura 8 sierpnia 2013 Aktualności Relacje

Ukraina: Góry są, ale turystów nie ma [Gorgany 2013 cz.1]

Nie lubię tłoku w górach, ale bez przesady. Przez prawie 4 dni w Gorganach spotkaliśmy 9 osób! Swoją drogą takiej ciszy jeszcze nigdy nie słyszałem i to też miało swój urok.

UkrainaW ukraińskie góry pojechaliśmy szukać polskich schronisk i pięknych szlaków, które podobno na początku XX wieku pękały w szwach. Pięknie było, a dowody na to mamy niezbite. Niestety, schroniska już dawno nie istnieją, a szlaki zniknęły razem z drzewami. Wycinka w Gorganach mnie przeraża. Tną co popadnie i wygląda na to, że nikt tego nie kontroluje.

ukraina wycinkaDroga w ukraińskie góry jest długa i wyboista! Z naciskiem na WYBOISTA! Do Lublina jest łatwo. Klimatyzowany autokar?ale będziemy za tym tęsknić ? Potem przemytniczy autobus na stronę Ukraińską. Z Lublina do Rawy Ruskiej jechał 8 godzin! Dla wyjaśnienia dodam, że to niespełna 200 kilometrów więc łatwo obliczyć ile trwało pakowanie autobusu przed granicą. Tak, tak teraz nie przemyca się z Ukrainy do Polski tylko na odwrót. Kieliszki, jogurty, hurtowe ilości mięsa, proszki do prania ? to wszystko podobno jest u nas tańsze. Potem wcale nie było łatwiej do Lwowa jakoś poszło, a dalej trzeba kombinować. Marszruty czyli busiki są i nawet jeżdżą, ale słowami tego opisać się nie da :)

ukraina autobusLwów ? Iwano-frankowsk – 4 godziny, Iwano-frankowsk ? Nadwirna ? 1,5 godziny, Nadwirna ? Bistrica ? 1,5 godziny. Wow! Prawie 200 kilometrów w jedyne 7 godzin. Dziury były takie, że Ukraińskie kobiety trzymały piersi żeby nie zrobić sobie krzywdy w trakcie jazdy, a skakaliśmy wysoko! Komunikacja na Ukrainie jest zjawiskowa.

Z Bistricy mamy wyjście na kilak szlaków. Żółty prowadzi na przełęcz legionów. Ruszamy o 17 i na szczęście szlak nie jest ani trudny ani stromy. Przed zmrokiem udaje nam się dojść na przełęcz. Tam spotykamy trójkę Ukraińców. To są twardziele. Idą przez dwa tygodnie cały czas w górach. Mają ze sobą wszystko od prawdziwego kotła do gotowania zupy, przez suszone mięso po spirytus. Swoją drogą spirytus, którym zalewa się suszone owoce smakuje całkiem dobrze. Acha, po drodze na przełęcz nie mijaliśmy nikogo! To się nazywa dzikość ?

ukraina przełęcz 1

ukraina przełęcz 2

ukraina przełęcz 3

Komentarze:

komentarzy