KropkiNaMapie.pl


Michał Janczura 2 lipca 2013 Relacje

Serbia: Sobowtór Djokovicia i mój pierwszy burek [Wyprawa rowerowa 2013 cz.5]

Zaczęły się góry!!! Średnio co 500 metrów myślę, że mogłem siedzieć w domu. Najgorsze miało być przede mną, ale nie było :)

Serbia, widok

Serbia. Jeden z wielu pięknych widoków jakie miałem na trasie wyprawy rowerowej

Czekałem na góry i po pierwszym dniu miałem ich serdecznie dość. Inna sprawa, że im wyżej tym piękniej i ludzie (co wydawało się niemożliwe) potrafili być coraz bardziej fantastyczni. Rower całkiem dobrze jechał.

Jechałem lokalnymi drogami. Nawierzchnia nie była najgorsza. 70 km od Belgradu na południe jest mała miejscowość Progoreoci. Na podwórku ojciec bawi się z synem. Chciałem tylko zapytać o drogę, a zostałem na noc zjadłem fantastyczną kolację i jeszcze obejrzałem mecz  - Djokovicia na Wimbledonie. Bojan  – czyli gospodarz, który mnie przyjął -  okazał się, być piekarzem. Jezu jak się najadłem, a jakie to było dobre?

Burek. To się nadaje do "Językiem po mapie". Pycha!

Burek. To się nadaje do „Językiem po mapie”. Pycha!

Przyznaje się bez bicia, zjadłem burka. Na szczęście nie ma on nic wspólnego z psem. Może i było to tłuste, ale jak się jedzie na rowerze, to kalorii nie liczysz:) :) Dlatego próbowałem, a było tego trochę.

Ziemniaki w cieście u moich gospodarzy

Ziemniaki w cieście u moich gospodarzy

Tu akurat ziemniaki zapiekane w dziwnym cieście. Dziwny nie znaczy, że nie smaczny. Bojan żartował, że ma identyczny profil jak Serbski bohater narodowy Novak Djoković – dla niewtajemniczonych, to najlepszy tenisista świata, a przy okazji Serb. Prawda, że podobni jak dwie krople wody…

Bojan. Prawie jak Djoković.

Bojan. Prawie jak Djoković.

Spałem u nich w ogrodzie i gdyby tylko nie te wyjące psy. Może i wychodzi ze mnie narzekający Polak, ale słowo daje, że trudno było zasnąć. Za to rano miałem śniadanie na stole i najpiękniejszy prezent,  jaki mogłem dostać. Nie chińska pamiątka tylko rękodzieło!

Taki prezent dostałem. Rękodzieło.

Taki prezent dostałem. Rękodzieło.

…jej ojciec jest podróżnikiem i lokalnym artystą. Mieszka w Czarnogórze. Na polakierowanej desce wykleja wzory ze słomy. No coś pięknego. Obrazek już wisi u mnie na ścianie. Szkoda było ruszać, ale zobaczcie jak wygląda Serbia z dala od głównej drogi, z dala od turystów. Wszyscy mi obiecywali, że w dolinie rzeki Ibar jest jeszcze piękniej, no to pedałowałem…

Serbia. Jeden z wielu pięknych widoków jakie miałem na trasie wyprawy rowerowej

Serbia. Jeden z wielu pięknych widoków jakie miałem na trasie wyprawy rowerowej

Serbia. Trzeba pedałować dalej

Serbia. Trzeba pedałować dalej

Komentarze:

komentarzy