KropkiNaMapie.pl


Michał Janczura 30 czerwca 2013 Relacje

Serbia: tu”w prawo” nie znaczy „w prawo”. Belgrad i ćevapčići [Wyprawa rowerowa 2013 cz. 4] i wystarczy :)

Od początku pobytu wszystko sie zmienia. O polskich deszczach i chłodzie już dawno zapomniałem i modlę się, żeby już tak nie grzało. Mijam Zrenjanin i ciągle myślę Nowy Sad czy Belgrad? Nowy Sad czy Belgrad? W końcu wybrałem stolicę i ciągle jest płasko ...jeszcze za tym zatęsknię.

Jak się gotuje w trasie ?

Belgradu przedstawiać ani reklamować nie muszę. Za to Serbów tak, bo to super ludzie. W hostelu poczęstowali mnie serbską Rakiją, a że recepcjonista za kołnierz nie wylewał, to mieliśmy miły wieczór. Dołączyli jego koledzy i zaczęły się opowieści o Serbii, o Belgradzie. Słuchałem z otwartymi oczami. Rano recepcjonistę zmieniła Maja i zrobiła kawę. Powiedziała gdzie i co warto zobaczyć, gdzie kupić mapę (do tej pory jechałem na azymut) i też opowiadała o swoim kraju, a ja słuchałem. Niestety musiałem jechać.

serbia 1Wyjazd z Belgradu nie był najgorszy. Kierowałem się na Kraljevo i od razu zrozumiałem, że łatwo nie będzie. Po pierwsze główna droga odpada, bo jest wąsko, a tiry ani myślą mnie omijać. A po drugie, dlatego, że zaczynają się góry. Z drugiej strony jak są góry, to są piękne widoki. I były :)

serbia 2Na koniec jeszcze cavapcici w centrum Belgradu.

serbia 3PS:

Zapomniałem wytłumaczyć o co chodzi z tymi kierunkami. Zapamiętajcie to: w Serbii i na całych Bałkanach ?w prawo? znaczy ?prosto?. Nie będę się już ?chwalił?, że pokierowany przez miłych Serbów przejechałem 15 kilometrów w nasze prawo. Jaki ja byłem zły jak mi się droga skończyła. Jacy oni byli rozbawieni jak wróciłem z pretensjami:) Jeszcze bardziej byli zadowoleni jak mnie uświadomili i nauczyli serbskiego słowa: desno ? to jest ich prawo, ale do dziś nie wiem czy tak się to pisze.

Komentarze:

komentarzy